Start » Aktualności

I Konferencja Zielarska Kobiet na Podlasiu, 21-23 czerwiec 2012

19 lipca 2012

Kobiety leczyły i żywiły swoich najbliższych od początku historii. W średniowieczu wiedźmy, czyli kobiety mające wiedzę, palono na stosie. Wiele procesów czarownic miało u podłoża lęk przed kimś umiejącym uzdrowić przy pomocy roślin. Jednocześnie rośliny lecznicze ceniono i uprawiano w klasztorach. Ziołolecznictwo zyskało na popularności w czasach renesansu. W XVI wieku zalecano, aby ogrody roślin leczniczych powstawały przy każdej aptece. W późniejszych czasach, obowiązki należące do mnichów lub aptekarzy przejmowały kobiety, uprawiające zioła na domowe potrzeby. Za niezbędne w apteczce uważano takie zioła jak: czosnek, czarny bez, koper włoski, lipa, melisa, mięta, rumianek, prawoślaz, rzewień, senes, szałwia, tymianek. Są pomocne na wiele dolegliwości, które mogą być leczone domowymi sposobami, dlatego informacje o roślinach jadalnych i leczniczych są bardzo cenne dla kobiet. Dziś największą wiedzę o roślinach leczniczych mają farmaceuci. Farmaceutka może doradzić leki roślinne dostępne bez recepty oraz zioła pomocne w samoleczeniu.

 

 

Miejsce konferencji

Podlasie to czysty ekologicznie region, doskonały do pozyskiwania ziół z naturalnych stanowisk oraz do ich uprawy. W bliskiej odległości (ok.15 km) istnieją tu dwa ogrody botaniczne. W Ciechanowcu, obok pałacu i skansenu jest ogród ks. K. Kluka. W małej miejscowości Koryciny jest „Ziołowy Zakątek” z ogrodem założonym przez p. M. Angielczyka. Ogród jest otwarty dla zwiedzających, ma ponad 700 gatunków roślin, a obok niego powstało Centrum Edukacji Przyrodniczej z bazą hotelową. Zioła omawiane na wykładach można było obejrzeć, powąchać i kupić (herbatki ziołowe, nalewki, nasiona, sadzonki).

 

Wykłady

Prof. dr hab. Iwona Arabas (IHN PAN, WUM) rozpoczęła część naukową konferencji od omówienia tradycji zielarstwa na Podlasiu. W XVIII wieku „panią na Siemiatyczach” i jedną z najbardziej znanych kobiet była księżna Anna Jabłonowska, która zebrała wspaniałą kolekcję egzotycznych roślin i minerałów. W dworach szlacheckich leczeniem domowników i pracowników zajmowała się pani domu, a do dyspozycji miała specjalną apteczkę, pełną suszonych ziół i nalewek. Tradycja tworzenia domowych apteczek ziołowych zanikła po II Wojnie Światowej. Natomiast ziołolecznictwem nadal zajmują się mnisi. Prof. dr hab. Irena Matławska (UM, Poznań) mówiła o oleju arganowym, którego pozyskiwaniem zajmują się kobiety. Drzewo arganowe (Argania spinosa), czyli argania żelazna, rośnie tylko w południowym Maroku. Olej nazywany „złotym skarbem Maroka” ma unikalny skład chemiczny, jest używany do gotowania oraz do produkcji kosmetyków poprawiających stan starzejącej się skóry. Prof. dr hab Iwona Wawer (WUM) promowała użycie niektórych roślin zarówno w kuchni jak i w leczeniu. Wiele chorób rozpoczyna się od złego trawienia, a lekarstwa rosną w naszym otoczeniu. Karczoch jest jadalny, ale w Polsce znany jako składnik leków „na wątrobę”. Cebule fenkułu (kopru wloskiego) można jeść jako surówkę lub ugotować, herbatka z nasion kopru to pierwsza pomoc przy kolce niemowlęcej, polecana jest też dla seniorów. Napar z pokrzywy można stosować w przypadkach anemii i wyczerpania. Smaczna jest zupa pokrzywowa (podano ją na obiad!). Antidotum na problemy trawienne po posiłku „fast-food” – to mięta. Mini-ogródek ziołowy powinien być na kuchennym parapecie, a w szafce zestaw herbatek ziołowych. Mgr Beata Przybyszewska-Kujawa (Estetyka, Warszawa) opowiadała o ziołach z rejonu Morza Śródziemnego, a głównie o lawendzie z chorwackiej wyspy Hvar. Lawenda to surowiec stosowany od wieków w tradycyjnej medycynie. Obecnie olejek lawendowy jest składnikiem perfum, jest używany w kosmetyce i w terapii. Ma działanie odkażające, rozgrzewające i przeciwbólowe. Pobyt na wyspie Hvar to okazja do oglądania pól lawendowych oraz do spróbowania potraw, w których obficie stosuje się zioła: rozmaryn, bazylię, tymianek. Dr Katarzyna Paradowska (WUM) zajęła się ziołami z Peru. W tym kraju wyróżniono aż 64 strefy klimatyczne, od wysokich gór po amazońską dżunglę. To skarbiec surowców roślinnych. Rozgłos zdobyły już vilcacora (Uncaria tomentosa), bulwy maki (Lepidium meyenii) czy żywica smokowca (Croton lechleri). Każda z roślin ma długą tradycję stosowania przez Indian, teraz mogłyby być wykorzystane do uzupełnienia diety mieszkańców Europy oraz jako surowce farmaceutyczne, choć wymaga to badań fitochemicznych. Dr Marta Jamróz (WUM) przedstawiła dwie egzotyczne rośliny: iporuru (Alchornea castaneifolia) krzew występujący w dorzeczu Amazonki i borututu (Cochlospermum angolense) drzewo rosnące w Afryce. Ekstrakt z kory iporuru może działać jako naturalny anabolik, środek przeciwbólowy, obniżający poziom cholesterolu i hipoglikemiczny. Korzeń i kora borututu były stosowane przeciwko malarii. Obecnie zwrócono uwagę na działanie detoksykujące, poprawiające pracę wątroby. Dominika Pietrzyk (stud. WUM) mówiła o hennie, kosmetyku znanym od 6 tysięcy lat, powszechnie stosowanym przez kobiety do barwienia włosów i skóry. Hennę uzyskuje się przez sproszkowanie liści krzewu Lawsonia inermis. Tatuaże z henny są nietrwałe, ale ten naturalny barwnik jest dobrze tolerowany. Jednak do tzw. „czarnej henny” dodaje się syntetyczne aminy, które często wywołują reakcję alergiczną.

 

 

 

Poleć w swojej społeczności!