Start » Artykuły naukowe, Przyprawy, Rośliny z daleka, Warzywa, Zioła i fitoterapia

Powrót do korzeni

25 listopada 2009
Korzeń imbiru

Korzeń imbiru

Przyzwyczailiśmy się do łykania syntetycznych leków w tabletkach na każdą dolegliwość. Ból brzucha – tabletka, silny ból głowy – supertabletka. Czy to na pewno ma sens? Nie ma. Przez tysiące lat swojej historii, kiedy nie było tabletek powszechnie korzystano z leków roślinnych. Teraz następuje powrót do korzeni. Można to rozumieć dosłownie, bardzo wiele aktualnie prowadzonych badań naukowych dotyczy korzeni: kurkumy, imbiru, żeń-szenia, arcydzięgla, pokrzywy, mniszka. Duże zainteresowanie naturalnymi surowcami, wynika z tendencji „bliżej natury”. Nie jest to krok wstecz, nie hamuje postępu nauki. Przeciwnie, nowoczesne laboratoria naukowe na całym świecie wykonują analizy składu chemicznego ekstraktów roślinnych i pomiary aktywności biologicznej. Badania na komórkach i badania kliniczne dają czasem zaskakujące wyniki: znane ekstrakty ziołowe działają i coraz lepiej rozumiemy jak. Stare cywilizacje Chin i Indii przez tysiące lat skutecznie stosowały zioła, nie znając mechanizmu biochemicznego.

Wiedziano na przykład, że odrobina goryczy jest potrzebna dla zdrowia układu pokarmowego. Pod wpływem gorzkich związków odruchowo zwiększa się wydzielanie śliny i soków trawiennych Większość z nich działa także żółciopędnie. Gorycze polepszają trawienie, pobudzają apetyt, przyspieszają wchłanianie pokarmu z jelit do krwi i limfy, działają ogólnie wzmacniająco. Związki, które mają silnie gorzki smak są w ekstrakcie z goryczki (Gentiana), w piołunie (Artemisia), w zielu bobrka (Menyanthes). Zdrowym osobom, ale często podróżującym, odżywiającym się na mieście i czującym się niedobrze po hamburgerze z frytkami – można polecić gorzkie zioła (oraz zmianę diety!).

Badania wykonane w jednej z klinik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego pokazały pozytywny wpływ mieszanki ziół na odporność organizmu, poprawiły się wskaźniki pracy wątroby i aktywność enzymów tworzących barierę antyoksydacyjną. Wybrano grupę 200 pacjentów z obniżoną odpornością (6 – 7 przeziębień w roku) i zaburzeniami wegetatywnymi (bezsenność, zmęczenie, słabość, niepokój, zły nastrój, bóle głowy) podając im przez miesiąc ziołowy ekstrakt. Nikt z tych 200 osób nie złapał infekcji wirusowej w czasie 2 miesięcy obserwacji, podczas gdy w 100 osobowej grupie kontrolnej zachorowała połowa. A więc: częste przeziębienia, chroniczny katar, zmęczenie, to sytuacje, gdy może pomóc gorzki ekstrakt z ziół.

Zmęczeni tempem życia i zestresowani ludzie nie wytrzymują tempa zmian, często pojawiają się stany lękowe i depresje. Medycyna proponuje syntetyczne leki psychotropowe, które działają na receptory serotoninowe 5HT. A może spróbować leków ziołowych? W 2006 r. Amerykanie badając ekstrakt z arcydzięgla stwierdzili, że ma on związki wiążące się z receptorem serotoniny, które mają działanie poprawiające nastrój i motywację do pracy.

Chińczycy z czasów Cesarstwa Han (AD 25–225) nie wiedzieli o istnieniu receptorów serotoninowych, ale w klasycznym dziele medycznym opisali działanie ekstraktu z korzenia arcydzięgla. Uważano go za “kobiecy żeń-szeń” i stosowano by poprawić formę kobiet, pomóc w kobiecych dolegliwościach (problemy z miesiączką, stany napięcia przedmiesiączkowego, anemia, uderzenia gorąca w okresie menopauzy) oraz poprawić krążenie krwi.

Opracowywanie nowych leków na bazie starych surowców roślinnych to fascynujące zadanie dla naukowców, ale jak wiadomo wypuszczenie na rynek nowego leku trwa nawet 10 lat. Zanim powstaną nowe preparaty, możemy korzystać ze starych receptur, czasem starszych niż chrześcijaństwo.

Przy częstych infekcjach dróg oddechowych, problemach z trawieniem, złym samopoczuciem czy zmęczeniem trzeba zastanowić się nad zmianą stylu życia i diety. Wyjechać na urlop, zwiększyć porcję owoców i warzyw. Pierwsza pomoc to też zioła – cenne mimo, że trochę gorzkie.

Poleć w swojej społeczności!